Już w grudniu tego roku Zakład Karny może opuścić wampir z Bytowa. Decyzją słupskiego sądu odsiadka Leszka Pękalskiego będzie krótsza o dwa lata.

Jak podaje Radio Gdańsk właśnie uprawomocnił się wyrok Sadu Okręgowego w Słupsku wymierzający Pękalskiemu karę łączną wiezienia. Okazało się bowiem, że zanim zaczął odbywanie kary za zamordowanie 17-latki z Darskowa, odsiedział już dwa lata za inny gwałt. Tego doszukał się w aktach zabójcy dyrektor aresztu śledczego, w którym przebywa skazany. Sąd zgodnie z przepisami musiał zająć się sprawą i wydać wyrok łączny, który automatycznie skraca karę 25 lat więzienia o dwa lata. Miał wyjść z więzienia w grudniu 2019 roku.

Wyjście na wolność tak zwanego wampira z Bytowa nie jest jednak tak pewne. Dyrektor aresztu ze Starogardu Gdańskiego, w którym odsiaduje wyrok Pękalski złożył już wniosek o uznanie go osobą szczególnie niebezpieczną. Jeżeli sąd przychyli się do wniosku to zgodnie z tak zwaną ustawą o bestiach, trafi do ośrodka zamkniętego w Gostyninie. 30 marca wniosek trafi na wokandę.

Leszek Pękalski został skazany w latach 90 za jedno morderstwo, choć w śledztwie przyznawał się do sześćdziesięciu przestępstw, w tym morderstw na tle seksualnym. Prokuratura oskarżyła go o 17 zabójstw i gwałtów.

Udostępnij.